Koordynaty: 53°54'37.5"N 19°43'50.1"E – lipy, 53°54'34.0"N 19°43'40.8"E–dąb Kłobuk - gmina Małdyty
Typ pomnika: wieloobiektowy
Rodzaj: drzewo,
Wysokość: dąb Kłobuk 36 m, dęby 32-36 m, buki 28-42m, lipy 20-28m, kasztanowiec 5 m
Obwód: dąb Kłobuk 619 cm, dęby 339-456 cm, buki 330-421cm, lipy 311-349 cm kasztanowiec 346 cm,
Data wpisu: 1999-11-11
Opis pomnika: Grupa 16 drzew - 5 dębów, 3 lipy drobnolistne, 1 lipa szerokolistna, 6 buków, 1 kasztanowiec, największy i najstarszy (ponad 400 lat) dąb Kłobuk
Lokalizacja i dojazd: w parku podworskim w Małdytach oraz przy Zajeździe Kłobuk (przy zajeździe 3 lipy, pozostałe drzewa w parku po drugiej stronie ulicy)
Ciekawostki: Przed 1945 r. w Małdytach znajdował się XIX-wieczny zespół parkowo-pałacowy należący do rodziny Bredelrov. Obecnie pozostał z niego tylko jeden budynek, dawna oficyna w stylu neogotyku angielskiego (stąd jej zamkowy wygląd). Przez środek dawnego pałacu przebiega droga DK 7. Po drugiej stronie dawnej DK 7 znajdują się pozostałości fundamentów i schodów pałacu oraz park. Na wprost wjazdu rośnie wspaniały okaz ponad 150-letniej tui, jednej z największych w Polsce! W skrajnej części parku króluje ponad 400-letni dąb „Kłobuk", natomiast w dziupli zabytkowej lipy można podziwiać rzeźbę warmińskiego Smętka, który wraz ze swoim podopiecznym Kłobukiem pilnuje domowego miru. Nazwa „Zajazd pod Kłobukiem” została zaproponowana przez Zbigniewa Nienackiego, autora znanych powieści dla młodzieży, mieszkającego w pobliskim Jerzwałdzie.
Legendarny Kłobuk, na Mazurach zwany również chobołdem i latańcem, był diabełkiem dość dobrotliwym, gdyż nie zabiegał o duszę człowieka. Za swoje usługi wymagał jedynie troskliwej opieki. Występował pod postacią czarnej kury, sowy albo małpki z długim i puszystym ogonem. Wiemy, że potrafił dostać się do każdego domostwa, nie zważając na zabezpieczenia. Najbardziej znana wersja wierzeń związanych z zaskarbieniem sobie sympatii Kłobuka mówi o czarnej, zmokłej kurze, która nagle pojawiała się w gospodarstwie. Mieszkańcy musieli ją osuszyć i ogrzać w domu, a następnie otoczyć troskliwą opieką i zapewnić ciemne pomieszczenie, najlepiej na strychu w beczce z piórami i smakowitą strawę. Kłobuk był bowiem smakoszem nie lada! Najbardziej gustował w jajecznicy z tłustymi skwarkami. Nie gardził też kluskami z winem. Troskliwie pielęgnowany nie opuszczał mieszkania w ciągu dnia, buszował dopiero ciemną nocą. Kto zirytował Kłobuka, narażał się na wielki gniew tego złośliwego psotnika. Poddenerwowany, a co gorsza: głodny Kłobuk sikał do mleka lub do studni, albo plątał koniom grzywy. (www.klobuk.pl)